Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 06 Apr, 2025

Decyzja w sprawie Włodarczyka odłożona

Decyzja w sprawie Włodarczyka odłożona

Piotr Włodarczyk nie rozwiązał kontraktu z Legią. Wydział Gier PZPN przełożył decyzję o tydzień. Piotr Włodarczyk nie rozwiązał kontraktu z Legią. Wydział Gier PZPN przełożył decyzję o tydzień

Po kompromitującej porażce mistrzów kraju w Pucharze Polski z trzecioligową Stalą Sanok (20 września) władze stołecznego klubu nałożyły kary na swoich zawodników. Wszystkim uczestnikom spotkania cofnięto premie do końca sezonu, a Włodarczyk oraz słowacki napastnik Michal Gottwald zostali wyrzuceni z klubu. Pierwszy ma podpisany z Legią kontrakt do 30 czerwca 2009 roku, drugi ma o rok krótszą umowę. Dlatego menedżer Włodarczyka uznał to działanie za bezpodstawne i skierował sprawę do PZPN. Wczoraj miał nią zająć się Wydział Gier, ale się nie zajął. Decyzję przełożono na następny wtorek, czyli 24 października. W międzyczasie, czyli w najbliższą sobotę legioniści grają w ekstraklasie z outsiderem Górnikiem Łęczna. Włodarczyk zapewne w weekend pojedzie do Nasielska, bo tam w czwartej lidze ze Żbikiem zagrają rezerwy Legii.

Od kilku dni 29-letni napastnik, czterokrotny reprezentant kraju, trenuje z drugą drużyną. W klubie zorientowano się bowiem, że zakaz gry i treningów nałożony bez dyscyplinarnej podstawy na zawodnika mającego ważną umowę może odbić się czkawką i w poprzedni czwartek do Włodarczyka przyszło pismo z nakazem stawienia się w klubie. Piłkarz nie tylko trenuje, ale też w sobotę zagrał ostatnie pół godziny w czwartej lidze z Ursusem. I w wygranym 3:0 meczu strzelił dwa gole.

Gdyby Wydział Gier uznał argumenty zawodnika i rozwiązał jego kontrakt z Legią z winy klubu to sprawa zapewne trafiłaby do Piłkarskiego Sądu Polubownego, który mógłby zarządzić wypłatę odszkodowania, czyli pieniędzy należnych z tytułu reszty kontraktu. A biorąc pod uwagę zarobki zawodnika, oszczędzając nawet na przewidywanych w tym okresie premiach należałoby liczyć przynajmniej 100 tysięcy euro za sezon. Czyli do czerwca 2009 blisko 300 tys. I jeszcze pamiętając, że gdyby Włodarczyk został wolnym zawodnikiem to Legia nie zainkasowałaby nic od żadnego klubu z okazji transferu. A chodzi o kwotę 200 czy nawet 300 tys. Czyli razem, nawet licząc oszczędnie, straciłaby pół miliona euro. Natomiast ratując sytuację i tylko wypłacając Włodarczykowi pensję do najbliższego okna transferowego klub straciłby na tym nie więcej niż 10 tys. euro. A więc różnica istotna. I lepiej dojść z zawodnikiem do porozumienia. Nie jest tylko do końca pewne, czy przywracając mu prawo do treningu klub nie za późno poszedł po rozum do głowy.

- Ja czuję się legionistą. Gdyby zaproponowano mi powrót do pierwszej drużyny to bym się zgodził. Legia wciąż wiele dla mnie znaczy - powiedział Włodarczyk. Jego powrót do składu pierwszej drużyny jednak nie wchodzi w rachubę. Na pewno nie w najbliższą sobotę.