Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 04 Apr, 2025

Elton jechał na gazie

Elton jechał na gazie

Brazylijski napastnik Legii prowadził samochód, mając we krwi 1,4 promila alkoholu. Policja zatrzymała napastnika Legii w nocy z czwartku na piątek. To była rutynowa kontrola. Grozi mu do dwóch lat więzienia. W sobotnim meczu z GKS Bełchatów oczywiście nie zagra.

Zdziesiątkowana kontuzjami drużyna Legii została osłabiona dodatkowo przez kolejnego piłkarza. Jak głosi oficjalny komunikat klubu, brazylijski napastnik został odsunięty od pierwszej drużyny z „przyczyn niezwiązanych z uprawianiem piłki nożnej”.

– Do czasu podjęcia decyzji w sprawie jego przyszłości w klubie przez zarząd i radę nadzorczą Legia nie będzie komentowała zaistniałych wydarzeń – czytamy dalej w oświadczeniu.

W służbowym aucie

Z naszych informacji wynika, że o godzinie trzeciej z czwartku na piątek policja zatrzymała do rutynowej kontroli u zbiegu ulic Rzymowskiego i Modzelewskiego seata cordobę prowadzonego przez Eltona. Auto należy do klubu, niektórzy legioniści dostają samochody tej marki jako „służbowe”, najczęściej właśnie świeżo sprowadzeni do stolicy obcokrajowcy. 21-letni brazylijski napastnik miał 1,4 promila alkoholu.

Samochód został zabezpieczony i odstawiony na policyjny parking. Eltona nie odwieziono do izby wytrzeźwień przy ul. Kolskiej. Został zwolniony do domu. Brazylijczyk pojawił się na piątkowym treningu, ale nie ćwiczył z zespołem.

Prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu jest karalne. Gdy kierowca ma od 0,2 do 0,5 promila alkoholu, popełnia wykroczenie, gdy ma powyżej 0,5 promila to już przestępstwo. Za jazdę po pijaku grozi mu do dwóch lat więzienia.

Elton trafił do Legii w przerwie letniej. Sprowadził go na Łazienkowską menedżer Mariusz Piekarski. Brazylijczyk został wypożyczony z Sao Caetano na rok. Uważano go za jednego z najbardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia w Brazylii.

Pech z napastnikami

To nie pierwszy tego typu przypadek w Legii. Niechlubną tradycję zagranicznych balangowiczów zapoczątkował Brazylijczyk Giuliano, który w sezonie 2000/2001 rozegrał w ataku stołecznego zespołu 27 spotkań i zdobył dziewięć goli.

Już w pierwszym tygodniu pobytu w Warszawie poszedł w tango. Ledwie dostał od klubu samochód, złapano go pod wpływem alkoholu.

Nie lepszy był napastnik z Nigru Moussa Yahaya. Często widywano go w Warszawie pod wpływem alkoholu. Gdy interweniowała policja nie protestował, bo upodobał sobie nocleg w stołecznej izbie wytrzeźwień. Na szczęście samochodem „na gazie” nie jeździł.