Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 04 Apr, 2025

Elton ukarany, ale zagra z ŁKS

Elton ukarany, ale zagra z ŁKS

80 tys. zł kary nałożyła Legia na Eltona za prowadzenie samochodu po pijanemu. Brazylijskiego napastnika ukarano też dyskwalifikacją. Ale w zawieszeniu, dzięki czemu brazylijski napastnik może zagrać z ŁKS w sobotę

- Kara finansowa jest bardzo, bardzo dotkliwa - mówi Jarosław Ostrowski, członek zarządu KP Legia Warszawa. Ale piłkarz ją zaakceptował. - Moje zachowanie na pewno się nie powtórzy - deklaruje. Gdyby powtórzyło się do czerwca (jest wypożyczony do Legii do końca sezonu) klub w trybie nagłym rozwiąże z nim kontrakt. Prawie do końca rundy jesiennej Elton będzie grać za darmo, tylko dla chwały swojej i warszawskiego klubu. - Chyba, że Legia awansuje do Ligi Mistrzów i z tego tytułu przyjdą jakieś profity - dodaje Mariusz Piekarski, menedżer zawodnika. Przez ten cały czas - od wybuchu afery - Elton trenował z pełnym zaangażowaniem.

Klub tradycyjnie oficjalnie nie podał kwoty jaką ukarał 21-letniego zawodnika. Takiej kary jednak jeszcze w Legii nie było. Gdy Piotr Włodarczyk swego czasu dostał grzywnę "za zachowanie niezwiązane z uprawianiem piłki nożnej" (jak wyrażono się w komunikacie odnośnie przypadku nocnego rajdu Eltona) w samolocie powracającym z Gruzji, dostał tylko 5 tys. zł. No, ale tego samolotu przecież nie prowadził.

W ubiegłym sezonie Legia sięgnęła po mistrzostwo Polski mając w składzie dwóch brazylijskich piłkarzy - Edsona da Silvę i Rogera Guerreiro. Sprowadzeni przez Piekarskiego szybko podbili polską ligę, dopiero w tym sezonie, zwłaszcza na tle międzynarodowym okazało się, że wcale nie są aż takimi gwiazdami. Poza tym zaczęli grać słabiej. Klub dokupił jeszcze dwóch ich rodaków - Hugo oraz Eltona. W drużynie zostały zachwiane proporcje - zaczęło się mówić o grupie brazylijskiej. Nic w tym jednak dziwnego, bowiem przybysze nie znając języka polskiego trzymali się razem. Gorzej, że wieczorami wybierali się często na miasto. Edson przed rozpoczęciem sezonu doznał kontuzji, a gdy wrócił na boisko grał już słabiej niż kilka miesięcy temu. Słabiej grali koledzy, słabiej grała cała Legia. I gorycz rosła.

Mimo wszystko po otwierającym sezon spotkaniu z Cracovią wszystkie bramki padły po strzałach Brazylijczyków. - To przykre, że chwalono tylko ich, a przecież grała cała drużyna - zdanie zespołu zaprezentował kapitan Łukasz Surma. Po porażkach najwięcej krytyki zebrali jednak Latynosi, więc wszystko się wyrównało. - To wcale nie tak, że jest podział. My trzymamy się razem, ale to przecież naturalne. Nikt na nikogo nie patrzy wilkiem - wyjaśnia Hugo. Po ostatnich wydarzeniach mało kto jednak w to wierzy.

Nie ma sprawy Edsona

Gdy Elton był zatrzymywany przez policjantów mając we krwi prawie 1,5 promila towarzyszył mu Edson. Ale nie prowadził, więc policja go nie zatrzymywała. Gdy sprawa ucichła trener Dariusz Wdowczyk poprosił Piekarskiego o spotkanie, a następnie - przez tłumacza - powiedział sporo ostrych słów, których obrońca mający za sobą występy w klasowych europejskich klubach się nie spodziewał. Jego zdaniem nic przecież nie zrobił. Edson, który zwykle po każdej strzelonej z wolnego bramce (innych nie strzela) biegł do linii autowej, aby wyściskać trenera, bardzo się obraził. - Mniejsza na kogo. Takie sprawy nie powinny wyciekać z szatni - mówi Piekarski. Edson obraził się natomiast na wszystkich - na klub, trenera, menedżera, piłkarzy, a także na dziennikarzy.

Po gwałtownej wymianie zdań wyszedł z klubu i przez dwa dni się nie pojawił. Podano, że doznał kontuzji i dlatego nie trenuje. Wcześniej podobne kłopoty stołeczny klub przeżywał z Moussą Ouattarą. Obrońca z Burkina Faso strajkował, też się obrażał, a na koniec ubiegłego sezonu uciekł do Niemiec mimo ważnego kontraktu. Z tego nie wyciągnięto wniosków, bo Brazylijczyka też nie ukarano za krnąbrność. Władze klubu poszły na kompromis. Mistrz Polski jest w trudnej sytuacji kadrowej. Zwłaszcza w obronie. Ale tak Edson, jak i Elton są jednakowo potrzebni. W środę rewanż o Ligę Mistrzów z Szachtarem.

Poszła jednak plotka, że Edson wraca do treningów, ponieważ Legia zgodziła się na jego odejście w najbliższym oknie transferowym. - Słyszałem, że chciałby go HSV Hamburg. Takich wieści jeszcze wiele usłyszymy. Nie ma na razie żadnej oferty, ale jak za kilka miesięcy Legia dostanie dobrą propozycję - możliwe, że ją przyjmie. Piłka to biznes - mówi Piekarski.

- Nie ma sprawy Edsona - mówi z kolei Ostrowski. Cała czwórka Brazylijczyków wczoraj trenowała. Tak zwane stosunki międzyludzkie w zespole wyglądały normalnie, jakby nic się nie stało.