Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 04 Apr, 2025

Felieton: Wrzesień miesiącem ścinania trenerskich głów?

Felieton: Wrzesień miesiącem ścinania trenerskich głów?

Cztery punkty w czterech meczach, przegrany Superpuchar, rozbita w drobny mak formacja defensywna i konflikty w drużynie. Tak wygląda mistrz Polski po zaledwie czterech tygodniach nowych rozgrywek. Wszystko to na dodatek przy liczonych w milionach euro inwestycjach. Czterej jeźdźcy Apokalipsy nie dokonali by tego, co udało się ekipie trenerów i piłkarzy warszawskiej Legii.

A przecież, biorąc pod uwagę polskie realia, w klubie naprawdę niczego nie brakuje. Pieniądze, i to niemałe, są na czas. Transfery tak wysokie, że aż sprawiające wrażenie nierozsądnych. Spokojny i miły prezes nieoczekujący niewiadomo jakich sukcesów w Europie. Kibice noszący swoich idoli na rękach, dopingujący ich w każdej sytuacji i w każdym miejscu. Czego więc jeszcze potrzeba tym ludziom, aby ogrywali takie tuzy światowego futbolu jak Wisła Płock, Bełchatów lub ŁKS?

Wywalczone ciężko mistrzostwo Polski było z pewnością wielkim sukcesem. Niestety, z finansowego punktu widzenia zysk przyniosło platoniczny. Nagrody za tytuł ze związku były niewielkie. A widowisko z cyklu światło i dźwięk pod tytułem "Atak Hunów na warszawską Starówkę" przyniosło jedynie kłopoty klubowi. Mistrzostwo powinno zostać skonsumowane i stanowić fundament przyszłych sukcesów i dobrobytu. Tymczasem jest tak samo jak za trenera Kubickiego (o ile nie gorzej), tylko trzy razy drożej. Ile lat w tym klubie wrzesień ma być tradycyjnym okresem ścinania trenerskich głów? Czy będzie kolejna egzekucja również w tym roku? Miesiąc temu takie rozważania byłyby bluźnierstwem, ale w obecnej sytuacji, kiedy trener i MENEDŻER Wdowczyk ustanawiają rekord świata w trwonieniu wypracowanego zaufania, są one jak najbardziej na miejscu.