Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 04 Apr, 2025

Felieton: Z durszlakiem na Donieck

Felieton: Z durszlakiem na Donieck

W Grodzisku powiało grozą. Legia na trzy dni przed najważniejszym meczem w sezonie zaprezentowała się słabiutko. O ile dwa stracone punkty da się jeszcze odrobić, o tyle gra nie pozwala na optymistyczne myśli przed batalią z Szachtarem.

A drużyna z Doniecka to naprawdę silny zespół. Lepszy i od Anderlechtu, i od Panathinaikosu. Aby Legia mogła być zaliczona do grona drużyn klasowych, potrzeba jej regularności i stabilizacji formy. A w każdym z ostatnich pięciu spotkań rozgrywanych co trzy dni drużyna prezentowała się inaczej. O ile w czterech pierwszych irytowała marnowaniem ogromnej ilości doskonałych sytuacji, o tyle z Groclinem nawet tych sytuacji zabrakło. Kolejny "smaczek" to bramka stracona w Grodzisku: trzech przeciwników na samotnego bramkarza to akcja jak na podwórku. I tutaj jest największe zmartwienie. Zdecydowanie zbyt łatwo przeciwnicy stają oko w oko z Fabiańskim: karny z Wisłą Płock, akcja Moskały w meczu z Cracovią i wreszcie bramka Kaźmierowskiego. Były dwie wieże, jest durszlak.

Ale to wszystko nie znaczy, że w Doniecku musi być źle. Jest w Legii kilku graczy, którzy potrafią sami wygrać mecz z każdym przeciwnikiem. Kluczem do sukcesu będzie gra Surmy i Vukovicia. Jeśli oni wzniosą się na wyżyny i stoczą walkę w środku pola, to któryś z warszawskich Brazylijczyków na pewno ukąsi. A są jeszcze inne indywidualności: stworzony do gry z kontry, piekielnie szybki Szałachowski, mający olbrzymi potencjał Radović, nieobliczalny Janczyk i w końcu Włodarczyk, który mógłby spróbować odkupić swe pamiętne pudło z meczu w Wiedniu. W Doniecku nic nie będzie łatwe: silny przeciwnik, niekoniecznie obiektywni sędziowie i wrogo nastawieni kibice. Ale jeśli ktoś chce coś znaczyć w Europie, to musi sobie z takimi problemami dawać radę. Wystarczy walczyć, wierzyć i myśleć na boisku. Jeśli trener Wdowczyk umiejętnie ustawi i zmotywuje zespół, to Legia może wrócić z tarczą. I po raz kolejny udowodnić, że jest w stanie po meczu słabym zagrać następny zupełnie inaczej.