Dzisiejszy mecz (godz. 20) będzie hitem 13. kolejki ekstraklasy. Dla wielu kibiców (młodszego pokolenia z Warszawy i Poznania) będzie to także spotkanie, na które czekali całą rundę. Bo kiedy Lech gra z Legią, w każdym odzywa się dusza kibica. Fani obu zespołów są uznawani za najlepszych w Polsce. Biletów na mecz przy Łazienkowskiej już nie ma. Fani Lecha wykupili wszystkie 700 wejściówek przeznaczonych dla nich. A chcieli 1200.
Grzech
Także i piłkarze potrafią się na te mecze specjalnie zmobilizować, a każdy zdobyty punkt cieszy podwójnie.
Jednym z największych grzechów, jakie może popełnić zawodnik Lecha, jest przejście do Legii. Swego czasu warszawski klub potrafił przyciągnąć do siebie najlepszych. W Legii można było odrobić służbę wojskową. Z takiej możliwości skorzystał między innymi Mirosław Okoński. Jemu, jako jednemu z nielicznych, kibice wybaczyli zdradę.
W ostatnim okresie piłkarzem, który przywędrował do stolicy z Poznania, był Paweł Kaczorowski. Nie miał jednak słodkiego życia w Warszawie. Po pamiętnym meczu finałowym o Puchar Polski przy Łazienkowskiej śpiewał obraźliwe piosenki o warszawskiej drużynie. Po przyjeździe do stolicy nie chciał przeprosić kibiców za obrazę. Fani wywiesili transparent: „Kaczor, chórzysto! Nigdy nie będziesz legionistą!”. Kaczorowski długo miejsca w Legii nie zagrzał. Dziś występuje w rezerwach Wisły Kraków. Przed Kaczorowskim do Legii z Lecha trafili chociażby Maciej Murawski czy Jerzy Podbrożny. Zwłaszcza temu ostatniemu kibice nie zapomnieli transferu do Legii.
Grzech
Także i piłkarze potrafią się na te mecze specjalnie zmobilizować, a każdy zdobyty punkt cieszy podwójnie.
Jednym z największych grzechów, jakie może popełnić zawodnik Lecha, jest przejście do Legii. Swego czasu warszawski klub potrafił przyciągnąć do siebie najlepszych. W Legii można było odrobić służbę wojskową. Z takiej możliwości skorzystał między innymi Mirosław Okoński. Jemu, jako jednemu z nielicznych, kibice wybaczyli zdradę.
W ostatnim okresie piłkarzem, który przywędrował do stolicy z Poznania, był Paweł Kaczorowski. Nie miał jednak słodkiego życia w Warszawie. Po pamiętnym meczu finałowym o Puchar Polski przy Łazienkowskiej śpiewał obraźliwe piosenki o warszawskiej drużynie. Po przyjeździe do stolicy nie chciał przeprosić kibiców za obrazę. Fani wywiesili transparent: „Kaczor, chórzysto! Nigdy nie będziesz legionistą!”. Kaczorowski długo miejsca w Legii nie zagrzał. Dziś występuje w rezerwach Wisły Kraków. Przed Kaczorowskim do Legii z Lecha trafili chociażby Maciej Murawski czy Jerzy Podbrożny. Zwłaszcza temu ostatniemu kibice nie zapomnieli transferu do Legii.