Do Wisły na środek obrony kupiono Michaela Thwaite i Brazylijczyka Clebera, do zdrowia wrócił Arkadiusz Głowacki, jest Dariusz Dudka. Kłos po ogłoszeniu decyzji zgłosił kontuzję i od kilku miesięcy trenuje indywidualnie. Przed rokiem do Warszawy miał przyjść jego rówieśnik Jacek Bąk (w kadrze wymieniali się kapitańską opaską), ale wybrał pobyt w Katarze, później zaś Legia miała Dicksona Choto z Moussą Ouattarą. Teraz obrona mistrzów Polski się posypała. Okno transferowe wygasa 31 sierpnia. Stołeczny klub miał stawiać na obcokrajowców, ale w tej sytuacji... Przed rewanżem z Szachtarem i tak nie ma możliwości manewru, bo kadrę zespołu należało zgłosić jeszcze przed pierwszym eliminacyjnym spotkaniem. Co innego, jeżeli chodzi o fazę grupową. Wiadomo, że Wisła nie puściłaby Kłosa za darmo, zwłaszcza do Legii. Z drugiej jednak strony cena za wiekowego zawodnika, któremu w dodatku niedługo wygasa kontrakt nie powinna przekroczyć 100 tysięcy złotych.
Maciej Weber: Legia jest w potrzebie, Wisła Pana nie chce. Rachunek jest prosty?
Tomasz Kłos: Ja o niczym nie wiem. Mam do grudnia kontrakt z Wisłą Kraków.
Ale przeprowadziłby się Pan do Warszawy?
- Nie komentuję tego rodzaju rozważań. Nie chcę i nie mogę.
Gdy w Legii jako dyrektor sportowy pracował Jerzy Engel, a Pan chciał wrócić z Niemiec do kraju, był temat przyjścia na Łazienkowską.
- To raczej dziennikarskie spekulacje. Nawet o tym nie słyszałem. Natomiast Legia interesowała się mną w roku 1998, zaraz potem jak z ŁKS sięgnąłem po mistrzostwo Polski. Wtedy dyrektorem sportowym w Legii był Władysław Stachurski. Skończyło się jednak na rozmowach i wyjechałem do Auxerre.
W tamtym sezonie strzelił Pan dziewięć goli w lidze (z tego osiem jesienią). To duży wyczyn jak na obrońcę. Przede wszystkim strzelił Pan gola na stadionie Legii.
- Wtedy strzeliłem jej także u siebie. A grając już w Wiśle w wygranym przez nas 2:0 meczu, strzeliłem znowu. Można powiedzieć, że trochę dałem się Legii we znaki.
Ma Pan kontrakt z Wisłą do grudnia, ale nie gra w niej już od dawna. Po zakończeniu sezonu klub - bez podania istotnych przyczyn - postanowił rozstać się z obecnym jeszcze wtedy reprezentantem kraju. Jeżeli nie Legia, to czy powrót do Wisły jest jeszcze możliwy? Podobno miał Pan oferty m.in. z Wisły Płock, Korony Kielce, a także z Kataru.
- Na temat ofert się nie wypowiadam. A powrót do Wisły jest mało możliwy. Trener podjął taką, moim zdaniem, niesamodzielną decyzję. Zdziwiłem się, poczułem niesmak. I tyle.
A jak z Pańskim zdrowiem?
- Przed tygodniem wypadł mi dysk, ale już wszystko w porządku. Trenuję indywidualnie. Gdyby była potrzeba, do gry jestem gotów od zaraz.
TOMASZ KŁOS
Ur. 7 marca 1973 r. w Zgierzu
Wzrost/waga: 186 cm/80 kg
Pozycja na boisku: środkowy, wcześniej boczny obrońca
Kariera klubowa: Boruta Zgierz (1990-91), Włókniarz Aleksandrów Łódzki (1991-92), Boruta Zgierz (1992-95), ŁKS Łódź (1995-98), AJ Auxerre (Francja, 1998-2001), FC Kaiserslautern (Niemcy 2001-03), FC Köln (Niemcy, 2003), Wisła Kraków (2003-06)
W I lidze: w polskiej 161 meczów/25 goli (w Wiśle 67/5), we francuskiej 60/4, w niemieckiej 57/5; razem 278/34
Sukcesy: mistrzostwo Polski z ŁKS 1998, mistrzostwo Polski z Wisłą 2004 i 2005, Puchar Polski z Wisłą 2004
Reprezentacja: 67/5, udział w mistrzostwach świata w 2002 r.
Maciej Weber: Legia jest w potrzebie, Wisła Pana nie chce. Rachunek jest prosty?
Tomasz Kłos: Ja o niczym nie wiem. Mam do grudnia kontrakt z Wisłą Kraków.
Ale przeprowadziłby się Pan do Warszawy?
- Nie komentuję tego rodzaju rozważań. Nie chcę i nie mogę.
Gdy w Legii jako dyrektor sportowy pracował Jerzy Engel, a Pan chciał wrócić z Niemiec do kraju, był temat przyjścia na Łazienkowską.
- To raczej dziennikarskie spekulacje. Nawet o tym nie słyszałem. Natomiast Legia interesowała się mną w roku 1998, zaraz potem jak z ŁKS sięgnąłem po mistrzostwo Polski. Wtedy dyrektorem sportowym w Legii był Władysław Stachurski. Skończyło się jednak na rozmowach i wyjechałem do Auxerre.
W tamtym sezonie strzelił Pan dziewięć goli w lidze (z tego osiem jesienią). To duży wyczyn jak na obrońcę. Przede wszystkim strzelił Pan gola na stadionie Legii.
- Wtedy strzeliłem jej także u siebie. A grając już w Wiśle w wygranym przez nas 2:0 meczu, strzeliłem znowu. Można powiedzieć, że trochę dałem się Legii we znaki.
Ma Pan kontrakt z Wisłą do grudnia, ale nie gra w niej już od dawna. Po zakończeniu sezonu klub - bez podania istotnych przyczyn - postanowił rozstać się z obecnym jeszcze wtedy reprezentantem kraju. Jeżeli nie Legia, to czy powrót do Wisły jest jeszcze możliwy? Podobno miał Pan oferty m.in. z Wisły Płock, Korony Kielce, a także z Kataru.
- Na temat ofert się nie wypowiadam. A powrót do Wisły jest mało możliwy. Trener podjął taką, moim zdaniem, niesamodzielną decyzję. Zdziwiłem się, poczułem niesmak. I tyle.
A jak z Pańskim zdrowiem?
- Przed tygodniem wypadł mi dysk, ale już wszystko w porządku. Trenuję indywidualnie. Gdyby była potrzeba, do gry jestem gotów od zaraz.
TOMASZ KŁOS
Ur. 7 marca 1973 r. w Zgierzu
Wzrost/waga: 186 cm/80 kg
Pozycja na boisku: środkowy, wcześniej boczny obrońca
Kariera klubowa: Boruta Zgierz (1990-91), Włókniarz Aleksandrów Łódzki (1991-92), Boruta Zgierz (1992-95), ŁKS Łódź (1995-98), AJ Auxerre (Francja, 1998-2001), FC Kaiserslautern (Niemcy 2001-03), FC Köln (Niemcy, 2003), Wisła Kraków (2003-06)
W I lidze: w polskiej 161 meczów/25 goli (w Wiśle 67/5), we francuskiej 60/4, w niemieckiej 57/5; razem 278/34
Sukcesy: mistrzostwo Polski z ŁKS 1998, mistrzostwo Polski z Wisłą 2004 i 2005, Puchar Polski z Wisłą 2004
Reprezentacja: 67/5, udział w mistrzostwach świata w 2002 r.