Sezon na pozycji kreującego grę zaczynał Vuković, bo Burkhardt był kontuzjowany. Zanim polski pomocnik zdążył zastąpić krytykowanego Serba, kupiono z Tawriji Simfieropol (podobno za 500 tys. euro) zawodnika z Brazylii. - Junior to znakomity drybler. Najlepszy ze sprowadzanych przeze mnie Brazylijczyków. Będzie tu gwiazdą - zachwala menedżer Mariusz Piekarski. Na razie z tych zapewnień niewiele się potwierdziło. Z Wisłą zagrał Burkhardt (on był kupowany za ponad 600 tys. euro) i wypadł poprawnie. Junior wszedł w drugiej połowie i wystąpił w ataku. Vuković całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych.
Zarówno on, jak i Pisz, gdy byli zawodnikami Legii, słynęli z uderzeń z dystansu. Burkhardt i Junior próbują często, ale efekty są dosyć mizerne. Brazylijczyk strzelił gola Austrii w Pucharze UEFA (ale po lekkim rykoszecie). Burkhardt trochę przypadkowo trafił do bramki Wisły, chociaż w jego przypadku z przeszłości wiadomo, że strzelać z dystansu akurat umie. Vuković natomiast próbuje bardzo rzadko, co jest dużym minusem u ofensywnego pomocnika.
Gdy Legia grała w Lidze Mistrzów, większość jej akcji przechodziła przez Pisza. W obecnej Legii środkowy pomocnik rzadko jest centralną postacią. Chociaż Vuković próbuje szarpać, jednak bardzo wiele jego podań trafia w próżnię. Burkhardt i Junior za mało angażują się w grę i za mało biegają. - Moim zdaniem w pierwszym składzie Legii obecnie powinien jednak grać Burkhardt. Junior nie pasuje do tego zespołu. Oglądałem mecz pucharowy w Sanoku. Skoro tam sobie nie radził... - zastanawia się Pisz, który od początku sezonu oglądał wszystkie występy legionistów (chociaż jest trenerem młodzieży w dalekiej Dębicy). - Burkhardt jest po kontuzji. Teraz mamy dwutygodniową przerwę w rozgrywkach, dojdzie do zdrowia i trzeba mu dawać szansę. Rozumiem Łukasza Surmę, który też gra w środku - tylko trochę z tyłu - i uważa, że lider powinien umieć opieprzyć kolegów. A Burkhardtowi jako Polakowi będzie najłatwiej. Vuković faktycznie za mało strzela, ale przecież był czas, że grając w podobny sposób, był czołową postacią ligi. Teraz ma słabszy okres, trochę za długi język, a w takiej sytuacji trudno wrócić do składu. Niemniej stać go na wiele i widziałbym go jako drugiego w kolejce, przed Juniorem - dodaje.
Gdy Legia grała jeden z najważniejszych meczów sezonu - o Ligę Mistrzów z Szachtarem - trener Dariusz Wdowczyk nie wstawił do składu ani Vukovicia, ani Burkhardta (Juniora jeszcze nie było). W kilku innych przypadkach do środka pola wysłał lewoskrzydłowego Rogera. To też nie poskutkowało. Czyli ilość rozgrywających jakoś nie przechodzi w jakość.
- Legia potrzebuje wielu zmian, nie tylko na pozycji rozgrywającego - mówi Pisz. - Jak będą zmiany, może jeszcze być kolejne mistrzostwo. W tym składzie nadziei nie widać.
* Leszek Pisz. Środkowy pomocnik Legii z przerwami od 1986 do 1996 roku. W stołecznym klubie 221 meczów/45 goli. Dwukrotny mistrz, czterokrotny zdobywca Pucharu Polski. Niezrównany egzekutor rzutów wolnych. Niewysoki, ledwie 167 m wzrostu. Obecnie trener młodzieży w Igolopolu Dębica.
* Mariusz Piekarski. Środkowy pomocnik Legii w latach 2000-02. W stołecznym klubie 40 meczów/4 gole. Mistrz Polski i zdobywca Pucharu Ligi. Grywał rzadko ze względu na kontuzje. Obecnie menedżer zajmujący się sprowadzaniem piłkarzy z Brazylii.
Zarówno on, jak i Pisz, gdy byli zawodnikami Legii, słynęli z uderzeń z dystansu. Burkhardt i Junior próbują często, ale efekty są dosyć mizerne. Brazylijczyk strzelił gola Austrii w Pucharze UEFA (ale po lekkim rykoszecie). Burkhardt trochę przypadkowo trafił do bramki Wisły, chociaż w jego przypadku z przeszłości wiadomo, że strzelać z dystansu akurat umie. Vuković natomiast próbuje bardzo rzadko, co jest dużym minusem u ofensywnego pomocnika.
Gdy Legia grała w Lidze Mistrzów, większość jej akcji przechodziła przez Pisza. W obecnej Legii środkowy pomocnik rzadko jest centralną postacią. Chociaż Vuković próbuje szarpać, jednak bardzo wiele jego podań trafia w próżnię. Burkhardt i Junior za mało angażują się w grę i za mało biegają. - Moim zdaniem w pierwszym składzie Legii obecnie powinien jednak grać Burkhardt. Junior nie pasuje do tego zespołu. Oglądałem mecz pucharowy w Sanoku. Skoro tam sobie nie radził... - zastanawia się Pisz, który od początku sezonu oglądał wszystkie występy legionistów (chociaż jest trenerem młodzieży w dalekiej Dębicy). - Burkhardt jest po kontuzji. Teraz mamy dwutygodniową przerwę w rozgrywkach, dojdzie do zdrowia i trzeba mu dawać szansę. Rozumiem Łukasza Surmę, który też gra w środku - tylko trochę z tyłu - i uważa, że lider powinien umieć opieprzyć kolegów. A Burkhardtowi jako Polakowi będzie najłatwiej. Vuković faktycznie za mało strzela, ale przecież był czas, że grając w podobny sposób, był czołową postacią ligi. Teraz ma słabszy okres, trochę za długi język, a w takiej sytuacji trudno wrócić do składu. Niemniej stać go na wiele i widziałbym go jako drugiego w kolejce, przed Juniorem - dodaje.
Gdy Legia grała jeden z najważniejszych meczów sezonu - o Ligę Mistrzów z Szachtarem - trener Dariusz Wdowczyk nie wstawił do składu ani Vukovicia, ani Burkhardta (Juniora jeszcze nie było). W kilku innych przypadkach do środka pola wysłał lewoskrzydłowego Rogera. To też nie poskutkowało. Czyli ilość rozgrywających jakoś nie przechodzi w jakość.
- Legia potrzebuje wielu zmian, nie tylko na pozycji rozgrywającego - mówi Pisz. - Jak będą zmiany, może jeszcze być kolejne mistrzostwo. W tym składzie nadziei nie widać.
* Leszek Pisz. Środkowy pomocnik Legii z przerwami od 1986 do 1996 roku. W stołecznym klubie 221 meczów/45 goli. Dwukrotny mistrz, czterokrotny zdobywca Pucharu Polski. Niezrównany egzekutor rzutów wolnych. Niewysoki, ledwie 167 m wzrostu. Obecnie trener młodzieży w Igolopolu Dębica.
* Mariusz Piekarski. Środkowy pomocnik Legii w latach 2000-02. W stołecznym klubie 40 meczów/4 gole. Mistrz Polski i zdobywca Pucharu Ligi. Grywał rzadko ze względu na kontuzje. Obecnie menedżer zajmujący się sprowadzaniem piłkarzy z Brazylii.