Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 06 Apr, 2025

Legia Warszawa - Górnika Łęczna 5:0

Legia Warszawa - Górnika Łęczna 5:0

Legia Warszawa w meczu 11. kolejki Orange Ekstraklasy rozgromiła ostatnią drużynę w tabeli, Górnika Łęczna, 5:0 (2:0). To pierwsza wygrana Legii z Górnikiem na swoim obiekcie - w poprzednich sezonach drużyna z Łęcznej wywoziła z Łazienkowskiej co najmniej punkt.

Legia rozpoczęła mecz od huraganowych ataków - w pierwszej minucie wywalczyła rzut rożny, ale nie zdołała zamienić stałego fragmentu gry na bramkę. Dwie minuty później prostopadłe podanie od Sebastiana Szałachowskiego na bramkę zamienił Dawid Janczyk. Młody napastnik znalazł się sam na sam z Piotrem Laciejewskim i bez trudu skierował piłkę do siatki.
W odpowiedzi piłkarze Górnika groźnie kontratakowali, a bliski wyrównania byli Grzegorz Wędzyński, Andrzej Kubica oraz Borce Manevski. Za każdym razem na ich drodze stawali dobrze interweniujący obrońcy Legii.

W 32. minucie dośrodkowaniem z rzutu wolnego popisał się Brazylijczyk Roger. Obrońcy Górnika nie pilnowali w polu karnym Dicksona Choto i nazywany "Skałą z Zimbabwe" obrońca głową strzelił nie do obrony.

Legia prowadziła zasłużenie, ale jej gra nie mogła zachwycać. Obrońcy i pomocnicy kilkakrotnie zaprezentowali niefrasobliwość, którą mocniejsze zespoły bez trudu zamieniłyby na bramkę.

Tuż po wznowieniu gry Legia mogła powiększyć prowadzenie, ale po dobrej szarży Szałachowskiego strzału na bramkę rywali nie potrafili oddać kolejno Janczyk, Roger oraz Macin Burkhardt.

W 54. minucie swoje doskonałe wyszkolenie techniczne zaprezentował serbski pomocnik Legii Miroslav Radovic. Bez trudu minął w polu karnym rywala, a następnie piętą wystawił piłkę Szałachowskiemu. Filigranowy skrzydłowy dał Legii prowadzenie 3:0.

W 56. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. Sędzia nie zorientował się, kto faulował Radovica przy linii autowej. Początkowo chciał pokazać żółtą kartkę szykującemu się do wejścia na boisko Paulinio. Następnie ukarał kartką Sławomira Nazaruka, by po chwili odwołać swą decyzję i pokazać upomnienie faktycznemu sprawcy zajścia - Mariuszowi Pawelcowi.

W 86. minucie legioniści przeprowadzili kolejną składną akcję. Janczyk sprytnie uniknął spalonego - przepuścił piłkę do Tomasza Kiełbowicza, który wystawił ją Juniorowi. Brazylijski pomocnik strzałem po ziemi zdobył kolejnego gola.

W 90. minucie wynik spotkania ustalił Elton, który znalazł się nie pilnowany w polu karnym rywali. Uderzeniem w długi róg pokonał Laciejewskiego, a ten po raz piąty musiał wyjmować piłkę z siatki

Legia kontrolowała przebieg gry i mogła zdobyć więcej bramek. Brakowało jej jednak szczęścia i skuteczności. Po strzale rezerwowego Juniora piłka trafiła w poprzeczkę, uderzenie Janczyka zatrzymało się na bocznej siatce, a strzał Eltona poszybował nad bramką.

W drugiej odsłonie zespół z Łęcznej całkowicie opadł z sił i nie był w stanie zagrozić mistrzom Polski. Najlepszą okazję miał w 71. minucie Artur Andruszczak, ale nie zdołał strzelić celnie. W ostatnich czterech spotkaniach zajmujący ostatnie miejsce w tabeli Górnik stracił aż 16 bramek (strzelił jedną).

W trakcie pierwszej połowy kibice Legii rozpalili kilka rac świetlnych. Swój happening, będący protestem wobec zakazu używania materiałów pirotechnicznych, kontynuowali również w drugiej połowie. Przyłączyła się do nich także grupa około 150 kibiców z Łęcznej, którzy odpalili racę dymną. Legia zostanie za to prawdopodobnie ukarana przez Komisję Ligi.

Legia Warszawa - Górnik Łęczna 5:0 (2:0)
Bramki: Dawid Janczyk (3 min.), Dickson Choto (32 min.), Sebastian Szałachowski (54 min.), Junior (86 min.), Elton (90 min.).
Żółte kartki: Aleksandar Vukovic - Mariusz Pawelec, Bartosz Jurkowski.
Sędzia: Adam Kajzer (Rzeszów).
Widzów 9000.

Legia: Jan Mucha - Wojciech Szala, Dickson Choto, Herbert Dick, Grzegorz Bronowicki - Miroslav Radovic (74 min. - Elton), Aleksandar Vukovic, Marcin Burkhardt (55 min. - Junior), Roger (82 min. - Tomasz Kiełbowicz) - Dawid Janczyk, Sebastian Szałachowski.

Górnik: Piotr Leciejewski - Przemysław Kulig, Bartosz Jurkowski (71 min. - Dawid Topolski), Mariusz Pawelec, Toni Golem - Artur Andruszczak, Grzegorz Wędzyński (58 min. - Paulinho), Veljko Nikitovic, Sławomir Nazaruk - Borce Manevski, Andrzej Kubica (46 min. - Grzegorz Szymanek).