Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 05 Apr, 2025

Legia Warszawa - Wisła Płock 5:0

Legia Warszawa - Wisła Płock 5:0

Mistrz Polski Legia Warszawa rozgromiła 5:0 Wisłę Płock w meczu 7. kolejki Orange Ekstraklasy. Spotkanie to zapowiadane było jako rewanż za Superpuchar Polski. Wówczas, na kilka dni przed startem ligi, Wisła Płock, zdobywca Pucharu Polski, pokonała 2:1 Legię Warszawa, mistrza Polski. W niedzielny wieczór Legia w pełni zrewanżowała się za ówczesną porażkę.

Legia zagrała z Wisłą Płock zupełnie inaczej niż przed kilkoma dniami z Austrią Wiedeń. Gospodarze mieli zdecydowana przewagę i co chwila stwarzali groźne sytuacje pod bramką rywali. Zespół z Płocka starał się prowadzić otwartą grę, jednak wyraźnie ustępował Legii, przede wszystkim pod względem szybkości. Wisła kończyła mecz w dziesiątkę, bowiem 58. minucie za faul na Rogerze drugą żółtą kartke i w konsekwencji czerwoną zobaczył Dariusz Romuzga.
Mistrzowie Polski objęli prowadzenie już w 3. minucie, gdy Elton Brandao strzałem z ok. 15 metrów wykończył składną akcję swojego zespołu. Dziesięć minut później tylko poprzeczka uratowała Wisłę od straty gola po strzale Edsona, a dobijający Dickson Choto wprawdzie trafił do bramki, ale z pozycji spalonej.

W 15. minucie okazję do interwencji miał broniący w niedzielę w Legii Jan Mucha, który jednak nie miał większych problemów z wybiciem piłki po niezbyt mocnym strzałem Pawła Sobczaka.

W 18. minucie Legia prowadziła już 2:0 - po dośrodkowaniu Juniora z rzutu rożnego Dawid Janczyk głową pokonał Roberta Gubca. Do przerwy gospodarze mogli prowadzić jeszcze wyżej, ale dwukrotnie minimalnie przestrzelił Elton.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Legia nadal miała inicjatywę i już w 51. minucie strzeliła trzeciego gola. Po dośrodkowaniu Edsona Roger głową pokonał Gubca.

Parę minut później Romuzga dostał czerwona kartkę i stało się jasne, że Wisła nie wywiezie z Warszawy nawet jednego punktu. Legioniści nadal nacierali i w efekcie w 76. minucie zdobyli kolejnego gola - Miroslav Radovic z ok. 15 metrów posłał piłkę w długi róg bramki Gubca.

W ostatnich minutach Legia miała jeszcze kilka doskonałych okazji do podwyższenia wyniku, ale wykorzystała tylko jedną. W 88. minucie, po kontrze i podaniu Radovica do pustej bramki trafił Tomasz Kiełbowicz. W 90. minucie Gubiec obronił wykonywany przez Edsona rzut karny, podyktowany za faul na Włodarczyku.

Powiedzieli po meczu:

Trener Legii Dariusz Wdowczyk: "Rozegraliśmy bardzo dobry mecz, stworzyliśmy wiele sytuacji i co najważniejsze, potrafiliśmy je wykorzystać. Równie ważne jest to, że nie straciliśmy bramki, z czym ostatnio mieliśmy problemy. Dzisiaj wszyscy w mojej drużynie zasłużyli na wyróżnienie. Nie ukrywam, że po ostatnich meczach byliśmy w trudnej sytuacji i mam nadzieję, że ten sukces podbuduje drużynę. Daliśmy dzisiaj odpocząć Łukaszowi Fabiańskiemu przede wszystkim psychicznie. Zastępujący go w bramce Jan Mucha spisał się bez zarzutu. To dobrze, bo zdrowa rywalizacja na każdej pozycji jest bardzo potrzebne".

Trener Wisły Josef Csaplar: "Gratuluję trenerowi Wdowczykowi tak wysokiej wygranej i to w trudnej sytuacji, po ciężkim meczu z Austrią Wiedeń. Popełnialiśmy zbyt wiele błędów w polu karnym. Legia była bardzo skoncentrowana, a my za szybko 'pękliśmy'".

Legia Warszawa - Wisła Płock 5:0 (2:0)

Bramki: Elton (3 min.), Dawid Janczyk (18 min.), Roger (52 min.), Mieoslav Radovic (76 min.), Tomasz Kiełbowicz (89 min.),
Żółte kartki: Roger, Miroslav Radović - Robert Gubiec, Patryk Rachwał, Dariusz Romuzga.
Czerwona kartka za drugą żółtą - Dariusz Romuzga (58 min.).
Sędzia: Jarosław Żyro (Bydgoszcz).
Widzów 6 000.

Legia Warszawa: Jan Mucha - Grzegorz Bronowicki, Dickson Choto, Mamadou Balde, Edson - Miroslav Radović, Junior, Łukasz Surma, Roger (78. Tomasz Kiełbowicz) - Dawid Janczyk (58. Piotr Włodarczyk), Elton (71. Sebastian Szałachowski).
Wisła Płock: Robert Gubiec - Dariusz Romuzga, Żarko Belada, Paweł Magdoń, Krzysztof Kazimierczak - Tomasz Michalek, Josef Obajdin (46. Mitar Peković), Patryk Rachwał, Lumir Sedlaczek - Karol Gregorek (46. Tomas Doszek), Paweł Sobczak (64. Nebojsa Żivković).