Dla Legii będzie to ostatni sprawdzian przed rewanżowym meczem eliminacji do Ligi Mistrzów z Szachtarem. Trener Dariusz Wdowczyk ma twardy orzech do zgryzienia.
Kłopoty z obroną
W Legii nie zagrają kontuzjowani dwaj prawi obrońcy: Grzegorz Bronowicki i Wojciech Szala oraz stoper Dickson Choto (kontuzja stawu skokowego). Na prawej stronie może grać Mamadou Balde, ale... Wdowczykowi brakuje drugiego stopera. Czy trener Legii zdecyduje się na grę trzema obrońcami i dwoma defensywnymi pomocnikami, czy też może postawi na czterech obrońców? W tym drugim wariancie musiałby zagrać młody Artur Jędrzejczyk.
Powrót Burkhardta
Do zespołu wraca natomiast Marcin Burkhardt, który w poniedziałek wznowił treningi po urazie kręgosłupa. Być może Wdowczyk zdecyduje się wystawić przeciwko ŁKS także dwóch innych środkowych pomocników – Aleksandara Vukovicia i Łukasza Surmę.
Tak naprawdę nieistotne jest, w jakim ustawieniu zagra Legia. Ważne, by zaprezentowała się dobrze, a jej postawa odrodziła nadzieje na pokonanie Szachtara i grę w Lidze Mistrzów.
– Wichura, która przez tydzień nami kołatała, oddaliła się od Warszawy. Meczem z ŁKS będziemy chcieli odzyskać zaufanie kibiców i wiarę w awans do Champions League. Musimy się podnieść i zagrać lepiej – twierdzi kapitan Legii Łukasz Surma.
Człowiek w masce
Po awansie do ekstraklasy w zespole ŁKS doszło do wielu zmian. Transferami zajął się były reprezentant Polski Tomasz Hajto, który w łódzkim zespole jest grającym menedżerem. Ściągnął do drużyny z Korony Kielce Roberta Kolendowicza oraz z krakowskiej Wisły Mariusza Magierę i Grzegorza Kmiecika. Nowym nabytkiem jest też pozyskany z warszawskiej Polonii Ensar Arifović.
Po przerwie do zespołu wraca Dariusz Kłus, który w sobotę zagra w... masce. Pomocnik ŁKS doznał złamania nosa w niedawnym spotkaniu z Górnikiem Łęczna, więc potrzebuje specjalnej ochrony.
Kibic kibicowi pomocny
Oficjalnie kibice Legii nie mogą jechać do Łodzi na mecz z ŁKS. Na zorganizowanych grupach fanów stołecznej drużyny ciąży jeszcze kara zakazu uczestniczenia w dwóch meczach wyjazdowych, nałożona przez Komisję Ligi Ekstraklasy i podtrzymana przez Wydział Dyscypliny PZPN.
Mimo niej kibice z Warszawy wybierają się, by wspomóc dopingiem swój zespół. Sympatycy ŁKS i Legii, delikatnie mówiąc, nie przepadają za sobą. W sytuacjach ekstremalnych, jakimi są zakazy wyjazdowe, potrafią się jednak wzajemnie wspierać. Do piątku fani ŁKS kupili stołecznym kibicom 250 biletów, a łącznie przekażą im około tysiąca kart wstępu.
Kłopoty z obroną
W Legii nie zagrają kontuzjowani dwaj prawi obrońcy: Grzegorz Bronowicki i Wojciech Szala oraz stoper Dickson Choto (kontuzja stawu skokowego). Na prawej stronie może grać Mamadou Balde, ale... Wdowczykowi brakuje drugiego stopera. Czy trener Legii zdecyduje się na grę trzema obrońcami i dwoma defensywnymi pomocnikami, czy też może postawi na czterech obrońców? W tym drugim wariancie musiałby zagrać młody Artur Jędrzejczyk.
Powrót Burkhardta
Do zespołu wraca natomiast Marcin Burkhardt, który w poniedziałek wznowił treningi po urazie kręgosłupa. Być może Wdowczyk zdecyduje się wystawić przeciwko ŁKS także dwóch innych środkowych pomocników – Aleksandara Vukovicia i Łukasza Surmę.
Tak naprawdę nieistotne jest, w jakim ustawieniu zagra Legia. Ważne, by zaprezentowała się dobrze, a jej postawa odrodziła nadzieje na pokonanie Szachtara i grę w Lidze Mistrzów.
– Wichura, która przez tydzień nami kołatała, oddaliła się od Warszawy. Meczem z ŁKS będziemy chcieli odzyskać zaufanie kibiców i wiarę w awans do Champions League. Musimy się podnieść i zagrać lepiej – twierdzi kapitan Legii Łukasz Surma.
Człowiek w masce
Po awansie do ekstraklasy w zespole ŁKS doszło do wielu zmian. Transferami zajął się były reprezentant Polski Tomasz Hajto, który w łódzkim zespole jest grającym menedżerem. Ściągnął do drużyny z Korony Kielce Roberta Kolendowicza oraz z krakowskiej Wisły Mariusza Magierę i Grzegorza Kmiecika. Nowym nabytkiem jest też pozyskany z warszawskiej Polonii Ensar Arifović.
Po przerwie do zespołu wraca Dariusz Kłus, który w sobotę zagra w... masce. Pomocnik ŁKS doznał złamania nosa w niedawnym spotkaniu z Górnikiem Łęczna, więc potrzebuje specjalnej ochrony.
Kibic kibicowi pomocny
Oficjalnie kibice Legii nie mogą jechać do Łodzi na mecz z ŁKS. Na zorganizowanych grupach fanów stołecznej drużyny ciąży jeszcze kara zakazu uczestniczenia w dwóch meczach wyjazdowych, nałożona przez Komisję Ligi Ekstraklasy i podtrzymana przez Wydział Dyscypliny PZPN.
Mimo niej kibice z Warszawy wybierają się, by wspomóc dopingiem swój zespół. Sympatycy ŁKS i Legii, delikatnie mówiąc, nie przepadają za sobą. W sytuacjach ekstremalnych, jakimi są zakazy wyjazdowe, potrafią się jednak wzajemnie wspierać. Do piątku fani ŁKS kupili stołecznym kibicom 250 biletów, a łącznie przekażą im około tysiąca kart wstępu.