Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 04 Apr, 2025

Polski tajfun zmiótł Rennes i zmierza do Ligi Mistrzów

Polski tajfun zmiótł Rennes i zmierza do Ligi Mistrzów

Piłkarze warszawskiej Legii wygrali drugi mecz podczas zgrupowania we Francji. Tym razem pokonali w Change siódmy zespół poprzedniego sezonu w lidze francuskiej Rennes 2:1. Wtorkowe zwycięstwo Legii nad Olympique Marsylia 2:0 odbiło się głośnym echem po piłkarskiej Francji.

Z tego powodu trener Rennes Pierre Dreossi nakazał grać zachowawczo swoim podopiecznym w sobotnim spotkaniu sparingowym przeciwko Legii. Mistrzowie Polski zagrali z dwoma defensywnymi pomocnikami Łukaszem Surmą i Erico.

Stąd pierwsza połowa spotkania nie należała do najciekawszych. Na dodatek stołeczni piłkarze stracili gola. Nie udała im się pułapka ofsajdowa. Grzegorz Bronowicki zagapił się, co wykorzystał Daniel Moreira. Napastnik Rennes znalazł się sam przed Janem Muchą i precyzyjnym strzałem pokonał polskiego bramkarza. W końcówce stoper Legii – Hugo, tak zdenerwował się nieporadnością swoich kolegów, że sam postanowił zaatakować. Wbiegł w pole karne, mijając po drodze czterech zawodników Rennes. Przerzucił piłkę nad bramkarzem, a do pustej bramki dobił ją Michal Gottwald.

Słaba skuteczność

W drugiej części gra nabrała rumieńców. Głównie za sprawą ofensywnych pomocników Aleksandara Vukovicia i Marcina Burkhardta. Zmienili oni Surmę i niewidocznego Erico. Testowany defensywny pomocnik z Wybrzeża Kości Słoniowej zagrał słabo i będzie musiał wrócić do belgijskiego Beveren.

Po przerwie legioniści z pasją zaatakowali, czego efektem był zwycięski gol i wiele doskonałych sytuacji. Bramka padła po doskonałym rajdzie lewą stroną Eltona. Brazylijczyk wystawił piłkę niepilnowanemu Rogerowi. Temu pozostało precyzyjnie strzelić przy słupku. Legia mogła wygrać wyżej, ale zabrakło skuteczności i precyzji po akcjach Sebastiana Szałachowskiego i Marcina Burkhardta.

Wyrasta nowa gwiazda

Na wyróżnienie w meczu zasłużyli Brazylijczycy: Roger, Hugo i przede wszystkim Elton. Przypomnijmy, że ci dwaj ostatni, po raz pierwszy przeszli ciężki okres przygotowawczy do sezonu. Teraz z meczu na mecz spisują się coraz lepiej. Na gwiazdę zespołu wyrasta Elton, który nie dość, że czaruje techniką, to na dodatek stwarza kolegom z drużyny dogodne sytuacje strzeleckie.

– Mógł grać za grube pieniądze w Katarze czy innych wysoko opłacanych ligach. Jest w Polsce i myślę, że nie zawodzi – stwierdził menedżer Mariusz Piekarski, który przyjechał do Francji prosto z wypoczynku w Hiszpanii. Na jego tle najnowszy nabytek Legii Miroslav Radović wypadł słabo. Był agresywny, próbował akcji prawym skrzydłem, ale zbyt dużo stracił piłek i niecelnie zagrywał. To nie był jego dzień.

Parol na Janczyka

Na spotkaniu pojawił się także menedżer wyszukujący piłkarzy dla RC Lens. Dokładnie przyglądał się i wypytywał o zawodników. – Ten z numerem 15 to chyba młody zawodnik. Taki by nam się przydał. Jest niezły – mówił o Janczyku Nabil Talmoudi.

– Ciekawie prezentują się także Elton, Roger i ten z trudnym do wymówienia nazwiskiem – dodał człowiek z Lens, który nijak nie mógł wypowiedzieć: Sebastian Szałachowski.

Na spotkaniu w Change pojawiła się grupka polskich kibiców. Przyodziani w legijne szale przywitali się z piłkarzami i sztabem szkoleniowo-medycznym oraz zanucili kilka piosenek. Następną okazję do śpiewów będą mieli we wtorek, kiedy o godzinie 19 Legia zmierzy się 600 km na zachód od Paryża z St. Etienne.