Nominalny prawoskrzydłowy po raz kolejny wystąpił w ataku u boku Dawida Janczyka i strzelił bramki po akcji Miroslava Radovicia i z rzutu wolnego. W tej drugiej sytuacji piłka po jego strzale wpadła tuż obok słupka bramki Krzysztofa Kotorowskiego, nie dając mu szans na interwencję.
"Przed strzałem myślałem tylko o tym, żeby jak najmocniej prostym podbiciem kopnąć piłkę. Udało się to zrobić i wpadła całkiem ładnie. (...) Ostatnio dużo czasu poświęcam na trenowanie stałych fragmentów. Nie ukrywam, że podpatruję trochę Edsona czy Tomka Kiełbowicza. Trener zauważył, że robię postępy i wyznaczył mnie do wykonywania rzutów wolnych z lewej strony boiska" - powiedział po meczu 22-letni piłkarz.
Szałachowski przyznał także, że byłby bardzo szczęśliwy z powołania do kadry narodowej. Jak na razie ba jego pozycji gra tam inny bardzo obiecujący piłkarz - Jakub Błaszczykowski, który jednak w niedzielnym meczu z Groclinem wypadł słabo.
"Przed strzałem myślałem tylko o tym, żeby jak najmocniej prostym podbiciem kopnąć piłkę. Udało się to zrobić i wpadła całkiem ładnie. (...) Ostatnio dużo czasu poświęcam na trenowanie stałych fragmentów. Nie ukrywam, że podpatruję trochę Edsona czy Tomka Kiełbowicza. Trener zauważył, że robię postępy i wyznaczył mnie do wykonywania rzutów wolnych z lewej strony boiska" - powiedział po meczu 22-letni piłkarz.
Szałachowski przyznał także, że byłby bardzo szczęśliwy z powołania do kadry narodowej. Jak na razie ba jego pozycji gra tam inny bardzo obiecujący piłkarz - Jakub Błaszczykowski, który jednak w niedzielnym meczu z Groclinem wypadł słabo.