Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 04 Apr, 2025

Tygodnie bez Choto

Tygodnie bez Choto

Uraz, jakiego Dickson Choto doznał w meczu z GKS Bełchatów, wyklucza go z gry na co najmniej trzy-cztery tygodnie.
Obrońca z Zimbabwe pół godziny przed końcem spotkania skręcił staw skokowy, a jednak nie został zdjęty z boiska.

Choto to w dodatku zawodnik bardzo podatny na kontuzje - jest w Legii już czwarty sezon, a jeszcze nigdy nie było tak, żeby przez jakiś czas nie pauzował. To, że w poprzednim sezonie rozegrał całą rundę wiosenną, to był ewenement. Za to prawie nie grał jesienią. Wtedy też kontuzji doznał w trzecim meczu ligowych rozgrywek i też z... Bełchatowem. Tyle że wtedy grał na wyjeździe, a teraz u siebie.

Legii brakuje przede wszystkich środkowych, ale tak naprawdę brakuje w ogóle obrońców. Przeciwko GKS Bełchatów beznadziejnie wypadł Brazylijczyk Hugo Alcantara, zmieniony jeszcze przed końcem pierwszej połowy. Przed rozpoczęciem sezonu rozwiązano kontrakt z mającym rewelacyjną rundę jesienną w poprzednim sezonie Marcinem Rosłoniem ("Gazeta" wybrała go nawet do jedenastki jesieni), wypożyczono Jakuba Rzeźniczaka do Widzewa, Veselinowi Djokoviciowi pozwolono odejść do kieleckiej Korony. A Moussa Ouattara uciekł za granicę. W meczu z Szachtarem kontuzji doznał Wojciech Szala - niby prawy obrońca, ale w razie konieczności próbowany z powodzeniem na środku obrony (wyleczy się najwcześniej na Szachtara). Nie wcześniej niż za dwa tygodnie do gry wróci Grzegorz Bronowicki, ale to nie środkowy, a boczny obrońca. Są jeszcze co prawda Mamadou Balde i Artur Jędrzejczyk, jednak pierwszy z Bełchatowem dopiero debiutował w podstawowym składzie Legii (i spisał się beznadziejnie), a drugi poza meczem w Superpucharze też nie ma żadnego doświadczenia.