Aleksandar Vuković: Nie mamy charakteru! Nie jesteśmy drużyną, jaką byliśmy jeszcze dwa miesiące temu, i póki znów się nią nie staniemy, będziemy mieli problemy.
Co jest głównym grzechem?
- Brakuje mobilizacji, musimy brać na siebie większą odpowiedzialność i wreszcie nie możemy tracić bramek po stałych fragmentach gry, gdy prowadzimy 1:0. To jest nie do pomyślenia.
W poprzednim sezonie mówiono ciągle o wspaniałej atmosferze w zespole. Teraz przyszła afera z Eltonem...
- W drużynie nie ma żadnych problemów i tak naprawdę to jest najbardziej bolesne, bo niby wszystko jest w porządku, a na boisku razi brak zdecydowania i bardziej zespołowej gry. Sprawy pozaboiskowe zdarzają się wszędzie. Na mecz z GKS trener Wdowczyk przygotował inne niż zwykle ustawienie - z trzema obrońcami, dwoma defensywnymi pomocnikami.
- W jakimkolwiek ustawieniu byśmy grali, mamy ten sam problem - nie jesteśmy kolektywem. Myślę, że każdy musi osobno przemyśleć obecną sytuację, porozmawiać ze sobą. Każdy z nas, z wyjątkiem może trzech chłopaków, prezentuje się dużo poniżej swojego poziomu i na boisku daje z siebie dużo mniej, niż powinien. Do siebie mam pretensje o zachowanie przy stracie drugiej bramki. Wiem, że w dzisiejszym spotkaniu zagrałem słabo. Mogę obiecać, że będę robił wszystko, aby poprawić nie tylko swoją grę, ale i ponownie zbudować kolektyw w zespole.
Najłatwiejsze wytłumaczenie to zmęczenie po meczu z Szachtarem... - Po trudnym meczu w Doniecku mieliśmy dwa dni na odnowę i wiedzieliśmy, że czeka nas kolejne trudne spotkanie, na które trzeba się skupić i w którym trzeba walczyć. Wiadomo, że nie mogliśmy zagrać bardzo widowiskowo. Boli jednak fakt, że prowadzimy 1:0 dwadzieścia minut przed końcem i przegrywamy. I to na swoim stadionie. To jest dramat!
Co jest głównym grzechem?
- Brakuje mobilizacji, musimy brać na siebie większą odpowiedzialność i wreszcie nie możemy tracić bramek po stałych fragmentach gry, gdy prowadzimy 1:0. To jest nie do pomyślenia.
W poprzednim sezonie mówiono ciągle o wspaniałej atmosferze w zespole. Teraz przyszła afera z Eltonem...
- W drużynie nie ma żadnych problemów i tak naprawdę to jest najbardziej bolesne, bo niby wszystko jest w porządku, a na boisku razi brak zdecydowania i bardziej zespołowej gry. Sprawy pozaboiskowe zdarzają się wszędzie. Na mecz z GKS trener Wdowczyk przygotował inne niż zwykle ustawienie - z trzema obrońcami, dwoma defensywnymi pomocnikami.
- W jakimkolwiek ustawieniu byśmy grali, mamy ten sam problem - nie jesteśmy kolektywem. Myślę, że każdy musi osobno przemyśleć obecną sytuację, porozmawiać ze sobą. Każdy z nas, z wyjątkiem może trzech chłopaków, prezentuje się dużo poniżej swojego poziomu i na boisku daje z siebie dużo mniej, niż powinien. Do siebie mam pretensje o zachowanie przy stracie drugiej bramki. Wiem, że w dzisiejszym spotkaniu zagrałem słabo. Mogę obiecać, że będę robił wszystko, aby poprawić nie tylko swoją grę, ale i ponownie zbudować kolektyw w zespole.
Najłatwiejsze wytłumaczenie to zmęczenie po meczu z Szachtarem... - Po trudnym meczu w Doniecku mieliśmy dwa dni na odnowę i wiedzieliśmy, że czeka nas kolejne trudne spotkanie, na które trzeba się skupić i w którym trzeba walczyć. Wiadomo, że nie mogliśmy zagrać bardzo widowiskowo. Boli jednak fakt, że prowadzimy 1:0 dwadzieścia minut przed końcem i przegrywamy. I to na swoim stadionie. To jest dramat!