- Dzisiaj powinniśmy wygrać 5:0, 6:0, a było 3:2 i w końcówce to Górnik nacierał. Mecz ułożył się tak jak chcieliśmy. Strzeliliśmy szybko dwie bramki, później mieliśmy sporo okazji na kolejne, ale nie udawało się i musieliśmy czekać na trafienie Edsona. Jak nie potrafi się wykorzystywać dobrych sytuacji to często w końcówkach trzeba się bronić. Musimy popracować nad skutecznością - stwierdził Dariusz Wdowczyk.
- Z drugiej strony pozostaje problem obrony. Stracone bramki dają wiele do myślenia. To są proste bramki, padają po prostych błędach defensywy, są problemy z pilnowaniem. Nadal jesteśmy taką instytucją charytatywną i rozdajemy prezenty. Poza tym, w zbyt prosty sposób oddajemy piłkę przeciwnikowi w pobliżu pola karnego. Ale cieszymy się dzisiaj z trzech punktów, z kilku dobrych akcji. Odbiliśmy się od tego ostatniego złego okresu. Teraz mamy tygodniowe zgrupowanie. Jest nad czym pracować - dodał szkoleniowiec Legii.
Marek Motyka, trener Górnika, powiedział: - Zasłużone zwycięstwo Legii. W pierwszej połowie dominowali zdecydowanie. My popełnialiśmy fatalne błędy, nie potrafiliśmy nadążyć za bardzo szybkimi rywalami, za szybko rozgrywaną piłką. Tylko szczęściu i formie Sławika zawdzięczamy to, że nie przegrywaliśmy zdecydowanie wyżej. W drugiej połowie chodziło nam o to, żeby przegrać jak najmniejszą liczbą bramek. Graliśmy o honor. Strzeliliśmy gola, potem drugiego i niespodziewanie końcówka była nerwowa. Mimo wszystko wynik cieszy, bo mogło być zdecydowanie gorzej. 3:2 tutaj nie przynosi wstydu.
- Z drugiej strony pozostaje problem obrony. Stracone bramki dają wiele do myślenia. To są proste bramki, padają po prostych błędach defensywy, są problemy z pilnowaniem. Nadal jesteśmy taką instytucją charytatywną i rozdajemy prezenty. Poza tym, w zbyt prosty sposób oddajemy piłkę przeciwnikowi w pobliżu pola karnego. Ale cieszymy się dzisiaj z trzech punktów, z kilku dobrych akcji. Odbiliśmy się od tego ostatniego złego okresu. Teraz mamy tygodniowe zgrupowanie. Jest nad czym pracować - dodał szkoleniowiec Legii.
Marek Motyka, trener Górnika, powiedział: - Zasłużone zwycięstwo Legii. W pierwszej połowie dominowali zdecydowanie. My popełnialiśmy fatalne błędy, nie potrafiliśmy nadążyć za bardzo szybkimi rywalami, za szybko rozgrywaną piłką. Tylko szczęściu i formie Sławika zawdzięczamy to, że nie przegrywaliśmy zdecydowanie wyżej. W drugiej połowie chodziło nam o to, żeby przegrać jak najmniejszą liczbą bramek. Graliśmy o honor. Strzeliliśmy gola, potem drugiego i niespodziewanie końcówka była nerwowa. Mimo wszystko wynik cieszy, bo mogło być zdecydowanie gorzej. 3:2 tutaj nie przynosi wstydu.