- Nikt do mnie z Legii nie dzwonił. Ale gdyby dzwonił, to byłoby to dla mnie wielkie wyróżnienie, bo to zupełnie inna półka - podkreśla Tarasiewicz.
Odkąd Legią rządzi koncern ITI, miesiącem zwolnień był wrzesień. Wówczas pracę tracili trenerzy Dariusz Kubicki i Jacek Zieliński (ten drugi został przesunięty na stanowisko asystenta Wdowczyka). Do 31 sierpnia trwa okres transferowy. Mistrzowie Polski chcą ściągnąć jeszcze jednego pomocnika.
Szefowie mają pretensje do Wdowczyka, który jest jednocześnie dyrektorem sportowym, za nieudane transfery (choćby 800 tys. euro za skrzydłowego z Serbii Miroslava Radovicia), bo za te pieniądze można było sprowadzić lepszych piłkarzy.
Drużyna, co widać gołym okiem, jest też źle przygotowana do sezonu. Szefowie mają do Wdowczyka także uwagi odnośnie błędnej taktyki. Z Szachtarem legioniści zagrali bardzo ofensywnie, ale z jednym tylko środkowym pomocnikiem, co nigdy wcześniej się nie zdarzyło.
W sobotę mistrz Polski gra u siebie z mającym walczyć o utrzymanie w lidze Górnikiem Zabrze. Gdyby Legii znów powinęła się noga, to los Wdowczyka, do niedawna będącego absolutnym faworytem szefów ITI, jeszcze bardziej by się skomplikował.
Odkąd Legią rządzi koncern ITI, miesiącem zwolnień był wrzesień. Wówczas pracę tracili trenerzy Dariusz Kubicki i Jacek Zieliński (ten drugi został przesunięty na stanowisko asystenta Wdowczyka). Do 31 sierpnia trwa okres transferowy. Mistrzowie Polski chcą ściągnąć jeszcze jednego pomocnika.
Szefowie mają pretensje do Wdowczyka, który jest jednocześnie dyrektorem sportowym, za nieudane transfery (choćby 800 tys. euro za skrzydłowego z Serbii Miroslava Radovicia), bo za te pieniądze można było sprowadzić lepszych piłkarzy.
Drużyna, co widać gołym okiem, jest też źle przygotowana do sezonu. Szefowie mają do Wdowczyka także uwagi odnośnie błędnej taktyki. Z Szachtarem legioniści zagrali bardzo ofensywnie, ale z jednym tylko środkowym pomocnikiem, co nigdy wcześniej się nie zdarzyło.
W sobotę mistrz Polski gra u siebie z mającym walczyć o utrzymanie w lidze Górnikiem Zabrze. Gdyby Legii znów powinęła się noga, to los Wdowczyka, do niedawna będącego absolutnym faworytem szefów ITI, jeszcze bardziej by się skomplikował.