Mistrzowie Polski mają nóż na gardle. I nie chodzi nawet o rewanżowy mecz z Szachtarem o Ligę Mistrzów. Bo awans do fazy grupowej, to zadanie praktycznie niewykonalne, graniczące z cudem. Choć te w piłce bezsprzecznie czasem się zdarzają. Patrząc realnie na sytuację na Łazienkowskiej, to drużyna Wdowczyka musi koncentrować się na obronie tytułu i walki o fazę grupową Pucharu UEFA.
Kiepsko od początku
Elton po kilku dobrych meczach za bardzo się rozluźnił i postanowił się na Ursynowie poczuć jak na Copacabanie w czasie karnawału. Edson zamiast przeanalizować swoją grę w defensywie, obraża się jak mały chłopiec na wychowawczynię w przedszkolu i opuszcza treningi. Piłkarze dużo mówią o dramatycznej grze, o braku charakteru, czy jedności, ale nie przekłada się to na postawę na boisku. Żaden z zawodników nie potrafi właściwą energią, determinacją zarazić pozostałych.
Po okresie przygotowawczym i sparingach we Francji optymizm w drużynie był duży. Trudno się zresztą dziwić, skoro wyniki meczów testowych z klasowymi rywalami były naprawdę obiecujące. Tylko czy tych sparingów nie było za dużo, przynajmniej w ostatnim tygodniu przygotowań? Dzień po dniu mecze z St. Etienne i PSG, wyczerpująca podróż i z marszu spotkanie o Superpuchar z Wisłą Płock. Porażka w kiepskim stylu, stracone premierowe trofeum w tym sezonie, ostre słowa. Wówczas po raz pierwszy wkradła się niepewność, czy aby na pewno Legia jest perfekcyjnie przygotowana do sezonu, czy kadra zespołu została należycie wzmocniona. Kolejne mecze, choć niektóre zwycięskie, też nie przekonały fanów, że ich drużyna będzie suwerennie rządzić w lidze i zawojuje Europę.
Kiepsko od początku
Elton po kilku dobrych meczach za bardzo się rozluźnił i postanowił się na Ursynowie poczuć jak na Copacabanie w czasie karnawału. Edson zamiast przeanalizować swoją grę w defensywie, obraża się jak mały chłopiec na wychowawczynię w przedszkolu i opuszcza treningi. Piłkarze dużo mówią o dramatycznej grze, o braku charakteru, czy jedności, ale nie przekłada się to na postawę na boisku. Żaden z zawodników nie potrafi właściwą energią, determinacją zarazić pozostałych.
Po okresie przygotowawczym i sparingach we Francji optymizm w drużynie był duży. Trudno się zresztą dziwić, skoro wyniki meczów testowych z klasowymi rywalami były naprawdę obiecujące. Tylko czy tych sparingów nie było za dużo, przynajmniej w ostatnim tygodniu przygotowań? Dzień po dniu mecze z St. Etienne i PSG, wyczerpująca podróż i z marszu spotkanie o Superpuchar z Wisłą Płock. Porażka w kiepskim stylu, stracone premierowe trofeum w tym sezonie, ostre słowa. Wówczas po raz pierwszy wkradła się niepewność, czy aby na pewno Legia jest perfekcyjnie przygotowana do sezonu, czy kadra zespołu została należycie wzmocniona. Kolejne mecze, choć niektóre zwycięskie, też nie przekonały fanów, że ich drużyna będzie suwerennie rządzić w lidze i zawojuje Europę.