Dlaczego tak się stało, "Gazeta" zapytała Roberta Korzeniowskiego, kierownika redakcji audycji sportowych TVP i przewodniczącego kolegium sportowego TVP.
- Nie było studia, bo właściciel Szachtara Rinat Achmetow zażyczył sobie takiej, a nie innej godziny. Nie dało się tego zrobić przy takiej ramówce. Jak mecz będzie w Polsce, to sami sobie wybierzemy godzinę i studio na pewno będzie – powiedział Korzeniowski.
- Nie było studia, bo właściciel Szachtara Rinat Achmetow zażyczył sobie takiej, a nie innej godziny. Nie dało się tego zrobić przy takiej ramówce. Jak mecz będzie w Polsce, to sami sobie wybierzemy godzinę i studio na pewno będzie – powiedział Korzeniowski.